Spokojnie, na razie sprawdzam grunt. Chcialabym odwiedzic nasz kraj-raj w drugiej polowie stycznia lub lutego. I jest pytanie: Kto, gdzie, kiedy? Poniewaz moj czas jest dosc elastyczny, to chetnie sie dostosuje, zeby zobaczyc sie z jak najwieksza iloscia osob. Wiec piszcie na mejl czy tu, dajcie znac co sie z Wami bedzie dzialo w tych okresach czasu.
Pozostaje jeszcze kwestia na jak dlugo bede goscic. A wiec tocze wlasnie walke z moim Stifkiem pomiedzy 10 a 14 dniami i czy to zawiera dolot i odlot i w ogole sie klocimy nieomalze o godziny. Takie z nas papuzki.
Czekam, caluje.
p.s. Nafplio na dzis: 22 stopnie Celcjusza. Tloczno na Starowie, turysci przybyli licznie na swiateczna przerwe.
Drugi Dzien Swiat spedzilismy na plazy, ja dzisiejsze przedpoludnie w lozku z lekkiego przejedzenia.
Sunday, December 27, 2009
Wednesday, December 23, 2009
Thursday, December 17, 2009
christmas tree
Wreszcie jest! Wyczekiwana przez Teola (i przez nas dla Teola) choinka! Nie jest to swierk, nie jest to rowniez jodla, sosna, etc, tylko tuja. I to w donicy. Wiem, niezla przygoda, ale za granicami katolickiej i jakze tradycyjnej ojczyzny mozna sobie chyba pozwolic na odrobine extrawagazy, he? (Szczegonie, ze totalnym szalenstwem byloby kupno powyzszych drzewek - 50 euro)Na focie, ozdobiona nietlukacymi sie (!) bombami i pomalowanymi szyszkami wlasnej roboty.
Alleluja!
Monday, December 14, 2009
chlopaki

Pewnie jeszcze nie nadmienialam, ze mamy fantastycznych landlordow. To para w wieku moich rodzicow: Kristina i Jorgo, a ze mieszkali w Australii przez 30 lat, to sa Cristine and George! Bardzo serdeczni, zyczliwi, troskliwi, opiekunczy, goscinni, towarzyscy (juz mi nie przychodza zadne pozytywne przymiotniki do lba to wieczorowo poro...). Mieszkaja nad nami i maja wnuczka (1 z 3) Jorgo (tu wnuk bierze imie dziadka, nie ma zmiluj), czyli George, ktory w zeszlym miesiacu skonczyl 4 lata. Prawie kazde popoludnie spedza u dziadkow, wiec z Teolem. Na poczatku moj dziki syn sie najezal i nie chcial Go widziec w 'swoim' ogrodku, ale teraz jest super, chlopaki kopia razem pile, szepczac chowaja sie za winklem, ze niby maja tam jakas tajemnice albo po prostu wpadaja do domu jak burza i tak samo wypadaja, itd. A wszystko to w jezyku gdzies pomiedzy greckim, polskim a angielskim. A my z Krystyna kawa-herbata i swoje ploty mamy. Babka nie doczekala corki, dwoch synow ma a tamci w sumie 3 wnukow Jej dali, wiec milo sie nam gaworzy.
Zalaczam pikczersy Jorgo i Teo. Nastepna raza sasiedzi!!
Thursday, December 3, 2009
news
Kochani, zeby tak bardziej formalnie, czyli na blogu, chcialam powiedziec publicznie, ze z poczatkiem maja spodziewamy sie Ninki. W poniedzialek bedziemy wiedziec jak sie ma. Ja mam sie dobrze! Brzuchol mi tylko wywalilo jak globus. Dziwne jakies to, ze nam sie przytrafiaja dzieciaczki za granicami Polandu. Moze wyczuwaja, ze nie ma co sie ladowac sie do polskiego szpitala. I maja racje.
Dziadek moj wlasnie jutro opuszcza takowy po miesiacu koszmaru na oddziale kardiologicznym. Twardziel.
Oprocz tego wszystkiego jest bosko. Nicnierobienie dobrze mi robi. Szczegolnie, ze tu grecka zlota jesien, czyli 22 w cieniu. Sniadania w ogrodzie (, lunche tez!), potem plaza na spacer albo piknik, edukacja Teola (uczymy sie liter, robimy projekty tematyczne - Teol jest b. manualny, czyli lubi roznego rodzaju gadzety dla dziewczynek, typu naklejki, flamastry mieniace sie, brokat, ozdobki, etc, wiec pole do dzialania jest szerokie) no i zabawa!!!, oczywiscie. Co jakis czas wyrwiemy sie z tego raju gdzies dalej na wycieczke, ale szybko wracamy! I tak nam blogo uplywa czas w Grecji.
Stiwek jest na etapie planowania prezentacji (siebie) dla potencjalnych pracodawcow. We'll see.....
Chlopaki wlasnie na plazy i pewnie zaraz back, wiec koncze na dzis. Calus.
Dziadek moj wlasnie jutro opuszcza takowy po miesiacu koszmaru na oddziale kardiologicznym. Twardziel.
Oprocz tego wszystkiego jest bosko. Nicnierobienie dobrze mi robi. Szczegolnie, ze tu grecka zlota jesien, czyli 22 w cieniu. Sniadania w ogrodzie (, lunche tez!), potem plaza na spacer albo piknik, edukacja Teola (uczymy sie liter, robimy projekty tematyczne - Teol jest b. manualny, czyli lubi roznego rodzaju gadzety dla dziewczynek, typu naklejki, flamastry mieniace sie, brokat, ozdobki, etc, wiec pole do dzialania jest szerokie) no i zabawa!!!, oczywiscie. Co jakis czas wyrwiemy sie z tego raju gdzies dalej na wycieczke, ale szybko wracamy! I tak nam blogo uplywa czas w Grecji.
Stiwek jest na etapie planowania prezentacji (siebie) dla potencjalnych pracodawcow. We'll see.....
Chlopaki wlasnie na plazy i pewnie zaraz back, wiec koncze na dzis. Calus.
Subscribe to:
Comments (Atom)
