Tuesday, April 20, 2010

Pogoda jest super. Dzisiaj spedzilismy caly dzien na plazy piknikujac, budujac zamek z fosa, piknikujac, pluskajac stopami w jeszcze rzeskiej wodzie morskiej, piknikujac, drzemiac, etc. Ciezko mi znalezc wygodna pozycje w tej chwili w moich rozmiarach, ale piasek okazal sie sprzyjajacy ('pomocny', jak mowi Teol), co znaczy, ze bylo w miare ok.
6go maja z ranca wyjmuja Nine. Czas najwyzszy, bo ciezko jest, nie powiem.

Ale jeszcze sie odezwe!! Zanim Nina totalnie mna zawladnie!!

...polska...

Niestety potem byly smutne njusy z Polski, czyli katastrofa polityczno-ludzka. My zostalismy przy komputerze i wiadomosciach internetowych, Mama wrocila w to przygnebienie.
Moze teraz bedzie latwiej byc na blogu.

mama, wielkanoc, polska...

Kochani,
Jestem winna wyjasnienia milczenia. Jak widac w tytule, dzialo sie.
Na Wielkanoc przyjechala do nas Mama, milo. Wielkanoc tez bardzo mila, w ogrodzie, zorganizowana przez naszych landlordow (na zdjeciu obok z wnuczkiem, Jorgosem, czyli Georgem i Teolem) z jagnieciem na ruszcie i chyba ogolnospozywczymi smakolykami wielkanocnymi. Ja zajadalam, a co, i tak nie widac... (jak widac na zdjeciu). Z Mama zajelysmy sie slodka strona imprezy, czyli sernik, piernik i ... brownie. Mniam! Z greckich ciekawostek byly jaja na czerwono, taki lokalny good luck i trzeba sie nimi z gory i z dolu stuknac i sprawdzic komu peklo. Taaa.
Byly tance malych zorbow no i, of course, 'easter egg hunting', czyli kto znajdzie najwiecej czekoladowych jaj pochowanych wszedzie dookola w ogrodzie. Teol przodowal. Po tatusiu ma, chlopak, szosty zmysl do slodyczy.
No i ukochana babusia!!







Monday, February 22, 2010

warszawa-nafplio_skype

Tak, tyle info w jednym wpisie!!


Warszawa byla swietna, oto tylko kilka dowodow, wiec musicie uwierzyc mi na slowo. Ja mam tak, ze jak jest fajnie, to nie robie zdjec. I juz. Jakos o tym nie mysle, dobrze sie bawie, a aparat niczego nieswiadomy lezy sobie w szufladzie. A potem jest placz i lzy i wszysto inne co z rozpacza zwiazane, ale juz za pozno. Dobra, zdjecia.






A Nafplio na nas cierpliwie czekalo. Stiwek rowniez. Przyjechal nawet Tom, co by nam sie nie nudzilo i smucilo po pozegnaniu z Warszawa. Bylo milo ale sie skonczylo wczoraj. Chlopak sie przeczekal na lotnisku w Atenach prawie 4 godziny, bo sniezyce w Manchesterze i Angole w panice nie przyjmowali samolotow. Cieniasy.



A teraz ostatnie, ale nie mniej wazne, jak mowia 'Cieniasy', czyli ja na skajpie. Zapraszam na 'marta.procter'. Umowim sie na mejlu na godzine i pogadam sobie, nie?! Noooo!


Calus, dzis rzezki, 18-stopniowy.

Monday, January 11, 2010

LOTem blizej...

..., kazde dziecko wie i dlatego ja z moim dzieckiem skorzystamy z uslug tej godziwej firmy juz 16go stycznia, zeby odwiedzic kraj-raj na 2 tygodnie. Mam nadzieje, ze snieg nie zasypie wsi Lomianki i wydostane sie na liczne spotkania towarzysko-kulturalno-kawowo-barowe. Do zobaczyska!

p.s. Moj numer telefonu bedzie taki sam. Podaje na wypadek gdybyscie mnie juz przekreslili byli ze swojego zycia usuwajac moje dane ze swoich komorek. A wiec: 0514.590.133.

Sunday, December 27, 2009

i'm coming!!

Spokojnie, na razie sprawdzam grunt. Chcialabym odwiedzic nasz kraj-raj w drugiej polowie stycznia lub lutego. I jest pytanie: Kto, gdzie, kiedy? Poniewaz moj czas jest dosc elastyczny, to chetnie sie dostosuje, zeby zobaczyc sie z jak najwieksza iloscia osob. Wiec piszcie na mejl czy tu, dajcie znac co sie z Wami bedzie dzialo w tych okresach czasu.
Pozostaje jeszcze kwestia na jak dlugo bede goscic. A wiec tocze wlasnie walke z moim Stifkiem pomiedzy 10 a 14 dniami i czy to zawiera dolot i odlot i w ogole sie klocimy nieomalze o godziny. Takie z nas papuzki.
Czekam, caluje.

p.s. Nafplio na dzis: 22 stopnie Celcjusza. Tloczno na Starowie, turysci przybyli licznie na swiateczna przerwe.
Drugi Dzien Swiat spedzilismy na plazy, ja dzisiejsze przedpoludnie w lozku z lekkiego przejedzenia.